← Wróć do listy

Wino do świąt: ściąga na cały stół

Świąteczny stół zmienia dania danie po daniu. Jedno wino na cały wieczór to kompromis, nie plan.

Na zimne przekąski i ryby, śledź, karp, sałatki z owocami morza, sprawdza się Fiano albo Verdeca: kwasowość tnie tłuszcz i sól, a chłodna temperatura serwowania pasuje do zimnych dań. Do rosołu czy zupy grzybowej lepiej nic mocnego, ewentualnie lekkie białe podane osobno, przy głównym daniu.

Danie główne, pieczeń, indyk, dziczyzna, to pole dla Negroamaro albo Primitivo. Przy tłustszych mięsach, kaczka, gęś, Primitivo z jego gęstością i wyższym alkoholem trzyma się lepiej niż lżejsze czerwone.

Sernik, makowiec, pierniki: tu większość win wytrawnych z katalogu przegrywa, bo słodycz deseru sprawia, że wino smakuje kwaśno i cierpko. Bez wina słodszego lepiej zostawić deser bez pary, niż dopasowywać coś na siłę.

Jedna butelka więcej niż zaplanowano nigdy nie zaszkodzi. Świąteczny stół trwa długo, a niedopita butelka poczeka do jutra, jeśli dobrze się ją zamknie (patrz: ile dni jeszcze się nada otwarte wino).