← Wróć do listy

Primitivo z Manduria smakuje inaczej niż zwykłe czerwone z półki

Primitivo dojrzewa w słońcu Salento dłużej niż większość odmian w Europie. Stąd ta gęstość i wysoki alkohol.

Primitivo di Manduria to jedna z niewielu włoskich apelacji DOC nazwanych wprost od szczepu, nie od miejsca. Winorośl dojrzewa wcześnie, ale zbiera się ją późno, żeby skóra zdążyła zgromadzić maksimum cukru i barwnika. Efekt: wina o mocy 14-15% alkoholu, gęstym, prawie słodkawym owocu i miękkiej taninie, mimo że w składzie cukru resztkowego nie ma.

Genetycy od lat spierają się o pochodzenie szczepu. Primitivo jest praktycznie identyczne z chorwackim Tribidrag i kalifornijskim Zinfandelem, choć trafiło do Włoch przez Neapol w XVIII wieku i zapuściło korzenie akurat w Apulii, nie gdzie indziej. Apelacja Manduria istnieje od 1974 roku i obejmuje piaszczyste gleby wokół miasta o tej samej nazwie, w Salento.

Do stołu pasuje tam, gdzie mięso ma charakter: żeberka, dziczyzna, dojrzałe sery. Otwarte na dzień przed degustacją zmiękcza jeszcze bardziej.